Sprawdź, jak działają oszuści i jak nie stać się ich ofiarą!

Na wnuczka, na policjanta, na żołnierza, na lekarza, na pracownika administracji, gazowni, energetyki, inkasenta, na księdza, na usterkę, na Kongo – przestępcy wciąż szukają nowych metod, by oszukać swoje ofiary. Policja apeluje o ostrożność i instruuje, jak nie stać się ofiarą oszustów.

 

Przestępcy wciąż szukają nowych metod, by oszukać swoje potencjalne ofiary. Komenda Powiatowa Policji w Sanoku prowadzi akcje profilaktyczne, które prowadzone na szeroką skalę przynoszą efekty, lecz wciąż pojawiają się osoby, które dają wiarę oszustom. W związku z tym policja apeluje o ostrożność!

Bardzo dużo osób ma świadomość tego, w jaki sposób działają sprawcy oszustw i jak nie stać się ich ofiarą. Przestępcy nie pozostają jednak w tyle i modyfikują swoje działania. Jak działają sprawcy i jakimi metodami się posługują?

Metody oszustów:

na wnuczka – sprawcy wykonują telefon, podając się za członka rodziny, a zmieniony głos tłumaczą np. chorobą. Proszą o pożyczenie pieniędzy, które rzekomo mają być wykorzystane do pokrycia szkód spowodowanych np. przez wypadek drogowy, na ważną operację, na zakup samochodu albo wakacji w promocyjnej cenie.

na policjanta – chwilę po zakończeniu pierwszej rozmowy do ofiary dzwoni kolejna, podając się za funkcjonariusza CBŚP lub Policji. Przestępca informuje rozmówcę o tym, że padł ofiarą oszustwa, a poprzednia rozmowa telefoniczna była próbą wyłudzenia pieniędzy. Informuje o tym, że oszust został namierzony. Nalega, aby osoba pokrzywdzona wypłaciła określoną sumę pieniędzy z banku i przekazała ją wyznaczonej osobie lub prosi o wykonanie przelewu bankowego na wskazany numer konta.
„Fałszywy funkcjonariusz” podaje często wymyślone nazwisko, a nawet numer odznaki, prosi aby nie przerywać rozmowy telefonicznej i wybrać numer na Policję czyli 997. Wtedy inny głos w słuchawce przekonuje ofiarę, że bierze udział w akcji rozpracowania oszusta. Sprawcy oszustw wywierają na ofiarach presję czasu. Nie dają chwili na zastanowienie się, czy sprawdzenie informacji o dzwoniącym. Przekonują starsze osoby, że ich pieniądze pomogą w schwytaniu przestępców. Mówią, że gotówka przechowywana na koncie nie jest bezpieczna, a oszust ma do nich łatwy dostęp. Przestępcy podając się za funkcjonariuszy, grożą konsekwencjami prawnymi, jeżeli ich rozmówca nie będzie współpracował. Tuż po przekazaniu pieniędzy kontakt się urywa, a przestępcy znikają ze wszystkimi oszczędnościami ofiary.

na żołnierza – do osoby starszej dzwoni mężczyzna i informuje, że gdy jego dziadek wracał z wojny, ukrył bardzo cenny skarb. Oszust przekonuje rozmówcę, że wie gdzie znajduje się skarb, lecz potrzebuje pieniędzy na jego przetransportowanie. Proponuje także, że skarbem dzielą się po połowie. Podaje numer konta bądź osobiście zgłasza się po pieniądze.

na lekarza – w tej metodzie przestępcy udają się osobiście do domu, gdzie zamieszkują osoby starsze. Przedstawiają się jako lekarz oraz podają fałszywe dane i nazwisko znanego lekarza, który np. przyjmuje w przychodni, do której uczęszczamy. Oszuści przystępują do „badania naszego zdrowia” i obserwują mieszkanie, po czym dokonują kradzieży pieniędzy i znikają.

na pracownika administracji, gazowni, energetyki, inkasenta – tu przestępcy osobiście zgłaszają się do domów bądź mieszkań, gdzie zamieszkują osoby starsze. Przedstawiają się fałszywymi danymi i potwierdzają przybycie z danej instytucji. Proponują wymianę drzwi, stolarki okiennej, wodomierzy za nieduże pieniądze, a dziś pobierają tylko zaliczkę. W tej metodzie może także dojść do kradzieży pieniędzy, które znajdują się w mieszkaniu, bądź kradzieży innych wartościowych przedmiotów. Oferowane usługi nigdy nie są zrealizowane, gdyż przestępcy znikają.

na księdza – do starszych osób dzwonią mężczyźni, podający się za księży, którzy potrzebują pomocy np. że spowodowali wypadek i nie chcą iść do więzienia. Wierni, w dobrej wierze pożyczają gotówkę. A ta przepada bez śladu.

na usterkę – do domu przychodzi mężczyzna, który przekonuje, że przybył do nas naprawić usterkę, którą zgłaszaliśmy (my o usterce nic nie wiemy), lecz wpuszczamy mężczyznę do środka. Pracownik wymienia np. kran, który jest bardzo tani, wykonany z kiepskiego materiału. Daje nam do podpisania pismo, że kran został naprawiony. My podpisujemy dokument, a później okazuje, że zawarliśmy kredyt w banku na kwotę kilku tysięcy złotych, bądź zakupiliśmy poduszki zdrowotne, które za kilka dni dojdą do domu, a kosztowały 2 tysiące złotych.

na Kongo – oszuści, stosujący metodę „na Kongo”, wykorzystują nasze przyzwyczajenia i tendencje do oddzwaniania na nieodebrane połączenia. Rzecz jasna, sprawa dotyczy przede wszystkim numerów telefonów komórkowych. Proceder ten dotyczy przy tym czysto przypadkowych numerów abonentów sieci komórkowych, ponieważ połączenia nawiązywane są przez wybierający losowo automat. Zasada jest prosta: automat wybiera przypadkowy numer, dzwoni do potencjalnego poszkodowanego, po czym szybko się rozłącza licząc, że posiadacz numeru oddzwoni i zostanie obciążony wysokimi kosztami połączenia.

Oszustwa telefoniczne przybierają coraz wymyślniejsze formy – mogą to być np. SMS-y informujące o wygranej, którą należy potwierdzić, czy wiadomości multimedialne od nieistniejącej znajomej, których pobranie kosztuje krocie.

Warto zwrócić uwagę, że połączenia wykonywane są najczęściej późnym wieczorem lub w nocy – wszystko, aby zwiększyć prawdopodobieństwo, że ofiara nie odbierze połączenia przychodzącego i oddzwoni, a koszt oddzwonienia jest bardzo wysoki.

Oszuści umiejętnie manipulują rozmową w taki sposób, by uzyskać jak najwięcej informacji i wykorzystać zazwyczaj starsze osoby.

 

Jak nie stać się ofiarą oszustów?
– Przede wszystkim należy zachować ostrożność. Jeżeli dzwoni do nas ktoś, kto podszywa się pod członka naszej rodziny i prosi o pieniądze, nie podejmujmy żadnych pochopnych działań.

– Nie informujmy nikogo telefonicznie o ilości pieniędzy, które mamy w domu lub jakie przechowujemy na koncie. Nie wypłacajmy z banku wszystkich oszczędności.

– Zadzwońmy do kogoś z rodziny, zapytajmy o to czy osoba, która prosiła nas o pomoc, rzeczywiście jej potrzebuje. Pamiętajmy, że nikt nie będzie nam miał za złe tego, że zachowujemy się rozsądnie. Nie ulegajmy presji czasu wywieranej przez oszustów.

– W szczególności pamiętajmy o tym, że funkcjonariusze Policji NIGDY nie informują o prowadzonych przez siebie sprawach telefonicznie! Nigdy nie proszą też o przekazanie pieniędzy nieznanej osobie.

– W momencie, kiedy ktoś będzie chciał nas oszukać, podając się przez telefon, za policjanta, zakończmy rozmowę telefoniczną! Nie wdawajmy się w rozmowę z oszustem. Jeżeli nie wiemy jak zareagować, powiedzmy o podejrzanym telefonie komuś z bliskich.

Zapamiętaj mnie (90 dni)